Cud nad Tamizą!!!

Wszystko wydawało się przesądzone! Świetnie zorganizowana taktycznie, imponująca przygotowaniem atletycznym Chelsea całkowicie zdusiła geniusz Dumy Katalonii. Fenomenalny Leo Messi, kombinacyjna gra, szybkie wymiany podań? Nie z Hiddinkiem takie numery, Pep! Klepanie z pierwszej piłki, widowiskowe pojedynki 1 na 1, ośmieszanie rywali? Czy Pan raczy kpić, Panie Guardiola? Przez cały mecz taki dialog wewnętrzny mógł być w pełni uzasadniony. I taki dialog zapewne u wielu kibiców w głębi duszy się pojawił. Wszak FC Barcelona całe 90 minut była tylko cieniem zespołu, który ledwie kilka dni wcześniej rozgromił Real Madryt.

Jednak od początku coś tu nie pasowało. Mimo szybkiego zdobycia prowadzenia przez gospodarzy, spotkanie jakoś nie chciało się rozstrzygnąć. „Bramkarz, który jest w Barcelonie tylko dlatego, że chce ona mieć wychowanka tak jak Real Madryt” wybronił kilka stuprocentowych sytuacji strzeleckich Chelsea. Pomimo kilku zagrań na pograniczu faulu w obrębie pola karnego Blaugrany, sędzia dziwnym trafem nie chciał pokazać na „wapno”. Dzisiejszy mecz był z gatunku tych, których historię da się zamknąć w dwóch akapitach. 7 minuta. Przed polem karnym podanie otrzymuje Frank Lampard, odwraca się i dogrywa w pole karne. Piłka jednak odbija się od Toure i szybuje wysoko w powietrzu na 20. metrze od bramki Barçy. Kiedy zbliża się do ziemi, dopada do niej Essien i techniczmym strzałem z woleja umieszcza futbolówkę w siatce. Valdés, mimo akrobatycznej parady jest bezradny. Na 80 minut przed końcem FC Barcelona zmuszona jest odrabiać straty.

baraca_padla_stamford_3300046

baraca_padla_stamford_3300054

93 minuta. Kolejne beznadziejne dośrodkowanie Alvesa w pole karne doprowadza kibiców do rozpaczy. Piłkę jakimś cudem przed linią przejmuje Samuel Eto’o i ofiarnie zagrywa do Messiego. Argentyńczyk podaje do stojącego przed ’16’ Iniesty. Przepiękny strzał Andresa i mamy remis, który daje Blaugranie awans do upragnionego finału.

Co działo się pomiędzy tymi dwoma sytuacjami? Konia z rzędem temu kto wymieni choć jedno zagrożenie, jakie pod bramką Czecha stworzyli sobie podopieczni Guardioli. Zagrożenie stwarzali za to gospodarze. W 20. minucie Drogba dostał stuprocentową okazję do zdobycia bramki, lecz jej nie wykorzystał. W 25. minucie Valdés wyszedł obronną ręką przy strzale tego samego gracza z rzutu wolnego. W 29. minucie zza pola karnego próbował szczęścia Iniesta. W 52. minucie Valdés kolejny raz uratował gościom skórę. W doliczonym czasie pierwszej odsłony w bramkę, bez rezultatu mierzył Xavi, a w 65. minucie marzenie o wyrównującym golu chciał urzeczywistnić Messi. W międzyczasie Eric Abidal obejrzał czerwoną kartkę za taktyczny faul na napastniku Chelsea. W 71. minucie znów dobrą interwencją po strzale Lamparda popisał się Valdés.

I tyle. Jaki mecz, taka relacja. Całe spotkanie dla postronnego kibica musiało być nudne jak flaki z olejem. Co więcej, dla kibica, który ogląda w roku dwa mecze i obydwa z komentarzem Dariusza Szpakowskiego, pojedynek ten, nie dość, że nudny, to jeszcze niesprawiedliwie rozstrzygnięty! Już w tej chwili w postach na rozmaitych forach internetowych, liczba karnych, których sędzia rzekomo nie podyktował, waha się pomiędzy 4 a 6 i wciąż rośnie. Powszechnie dostrzegany jest także ruch do piłki, jaki zrobiła podobno ręka Pique w 85. minucie podczas akcji w polu karnym Blaugrana. Niestety, tego ruchu, po którym byłaby podstawa do podyktowania jedenastki, powtórki nie potwierdzają.

Prawda jest dla kibiców Chelsea trudna do zniesienia. Do finału przeszła bowiem drużyna lepsza. Londyńczycy zginęli od własnej szabli. Na Camp Nou Chelsea może dwa razy wyszła z własnej połowy. Dziś, po strzeleniu gola, wydawało im się, że samym wybijaniem futbolówki, grą na czas i wiecznym przeszkadzaniem naszym piłkarzom zdołają dobrnąć do końcowego gwizdka. Nie potrafili nawet podwyższyć prowadzenia w licznych okazjach strzeleckich jakie mieli. A Barcelona? Przez cały mecz miała tylko jedną. I wykorzystała ją z zimną krwią.

Czy sędzia podarował Barcelonie ten awans? Bramka Iniesty nie padła ani po niesłusznym rzucie karnym, ani po błędnej decyzji powodującej rzut wolny. Piłki nie wepchnięto pomiędzy słupki ręką ani też gol nie padł ze spalonego. FC Barcelona prawidłowo i w zgodzie z przepisami zdobyła wyrównujące trafienie, dające jej finał. W tej sytuacji okrzyki wypływające tu i ówdzie („okradli”, „skandal”) są całkowicie nieuzasadnione.

Kilka słów o grze Dumy Katalonii – eksperymentalny skład, z Toure w obronie i Busquetsem w pomocy nie funkcjonował dziś należycie. Brak piłkarza z Wybrzeża Kości Słoniowej w środku pola był dziś bardzo widoczny. Keita wespół z Sergio nie byli w stanie należycie wspomóc Xaviego. Doskonałe krycie Chelsea w środku pola spowodowało, że żadne prostopadłe podania nie docierały ani do Messiego, ani do Eto’o. Jakby mało było tłoku w środku pola, napastnicy z nad Tamizy umiejętnie wracali do tyłu, pojawiając się jak gdyby „znikąd”, nagle wyskakiwali z zza pleców i utrudniali rozgrywanie. Co więcej FC Barcelona wyraźnie miała „w nogach” sobotnie Gran Derbi. Mimo tych wszystkich trudności, jeden błąd w obronie Chelsea wystarczył, aby geniusz bordowo-granatowych znów zaiskrzył w pełnej klasie.

FC Barcelona dokonała niemożliwego. Jest 6 maja 2009 roku, a my nadal bijemy się na trzech frontach. Kataloński okręt płynie dalej, choć jego burty są już bardzo poszarpane. W finale Champions League obrona Barcelony wystąpi najprawdopodobniej w składzie Puyol – Caceres – Pique – Sylvinho. Jest to efekt czerwonej kartki Abidala i trzeciej żółtej Alvesa. Uprzedzając – przepis o anulowaniu kar indywidualnych przed finałem Ligi Mistrzów wchodzi dopiero od przyszłego sezonu. Stawia to Dumę Katalonii w bardzo trudnej sytuacji przed meczem z Manchesterem. Jednak wobec radości, jakiej wszyscy Cules doznali i doznają dzisiaj, wszystkie te sprawy niech zejdą chwilowo na dalszy plan.

baraca_padla_stamford_3300074

baraca_padla_stamford_33000761

Chelsea: Cech; Bosingwa, Alex, Terry, A. Cole, Ballack, Essien, Anelka, Lampard, Malouda y Drogba (Belletti, min.72).

Barcelona: Valdés; Alves, Piqué, Touré Yaya, Abidal, Busquets (Bojan, min.85), Xavi, Keita, Iniesta (Gudjohnsen, min.90+5), Messi i Eto’o (Sylvinho, min.90+7).

Gole: 1-0: m.9: Essien, 1-1: m.90+3: Iniesta.

Arbiter:Tom Henning (Norwegia).

Żółte kartki: Alves (min.30), Essien (min.74), Alex (min.77), Eto’o (min.91), Drogba (po zakończeniu meczu, za protesty)

Czerwone kartki: Abidal (min.66).

Widzów: 42.000, w tym 3.000 kibiców Barcelony

cud_stamford_bridge_3300135
Statystyki

Chelsea Barcelona
1 Gole 1
4 Strzały na bramkę 1
5 Strzały niecelne 10
3 Strzały zablokowane 3
4 Zółte kartki 3
0 Czerwone kartki 1
16 Faule 17
6 Rzuty rożne 6
5 Spalone 0
23′ 6” Posiadanie piłki (czas) 40′ 9”
36% Posiadanie piłki (%) 64%

źródło – http://www.fcbarca.com

Reklamy

~ - autor: bksspartakatowice w dniu 07/05/2009.

Jedna odpowiedź to “Cud nad Tamizą!!!”

  1. „FC Barcelona prawidłowo i w zgodzie z przepisami zdobyła wyrównujące trafienie, dające jej finał. W tej sytuacji okrzyki wypływające tu i ówdzie (”okradli”, “skandal”) są całkowicie nieuzasadnione.” – racja, ale jakby na to nie patrzeć ręka Piqué była jeszcze przed golem Barcy a z 2:0 ciężko by im było już wybrnąć… swoją drogą Piqué wykonał ruch ręką + uzyskał korzyść z tego zagrania… wniosek jeden: karny, tym bardziej że widuje się bardziej przypadkowe ręki obrońców i sędzia się jakoś w kwestii nie waha…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: